Wczorajszy dzień jako kolejny można zaliczyć do udanych. Poniżej zdjęcia, a prezentacje będą dostępne na dniach. Podziękowania wszystkim za przyjście i zapraszamy na kolejny, trzeci już Olcamp 16 czerwca!
Najbliższy Olcamp: 18 stycznia 2011, godz. 18.00
Restaracja Malta Cafe , ul. Lelewela 6a
Komentarze: 12 »
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URL


placek
Kolejny olcamp za nami :) dużo sporej wiedzy, ciekawych rozmów przy piwie, teraz tylko czekać na kolejny :)
Tak sobie myśle, ale dla mnie 3 prezentacje to za dużo. Na pierwszym olcampie tak jak i w poniedziałek jakoś ludzie nie kwapili się do słuchania trzeciej prezentacji (może to przez tematykę :P) Może zamiast trzeciej prezentacji trochę o czymś podyskutować na jakiś temat w szerszym gronie?
Komentarz — 28/05/2008 @ 21:09
ff
3 prezentacje, to akurat za dużo nie jest - raczej optimum. Problemem jest założenie, które powinno być spełnione, a jeszcze ani razu nie było - chodzi o te 20 minut. na pierwszym olcampie, ostatnia prezentacja trwała trochę trochę ponad 40 minut. a na ostatnim - druga prezentacja - grubo ponad godzinę. Bądź co bądź, to jednak powoduje lekkie zmęczenie i dekoncentrację. O trzeciej prezentacji nic nie powiem, bo zaczeła się po 20, i musiałem niestety olcamp opuścić.
Komentarz — 29/05/2008 @ 17:59
Krzysztof Sopyła
Ja tam nie narzekam na długą drugą prezentacje. Mi się bardzo podobała i wywołała sporą dyskusje i wymianę doświadczeń.
Co do ilości prezentacji to rzeczywiście do ostatniej nikt się nie kwapi bo wszyscy łączą się w grupki i dyskutują, szkoda marnować zapału ludzi do rozmowy. To jest właśnie fajne w olcampie, że możesz wymienić się doświadczeniami.
A może spróbować zamiast trzeciej prezentacji coś na żywo razem przedyskutować. Jedna osoba prowadząca aby bałaganu nie było i temat na żywo rzucony z publiczności albo wcześniej wspólnie ustalony tutaj na blogu. Co wy na to?
Komentarz — 29/05/2008 @ 18:22
placek
“A może spróbować zamiast trzeciej prezentacji coś na żywo razem przedyskutować. Jedna osoba prowadząca aby bałaganu nie było i temat na żywo rzucony z publiczności albo wcześniej wspólnie ustalony tutaj na blogu. Co wy na to?”
popieram :)
Komentarz — 30/05/2008 @ 13:04
ff
ja bym proponował coś pod ideę gorących mikrofonów. “masz coś ciekawego do powiedzenia? dostajesz mikrofon i 5 minut”
Komentarz — 30/05/2008 @ 18:57
q
ta ja tez bylbym za “lighting talks” czyli jakas
krotka prezentacja projektu nad ktorym pracujemy czy czegos innego co chcielibysmy zaprezentowac hmm no i oczywiscie “chyba” jest mozliwosc podpiecia wlasnego notebooka czy pendriva i pokazania tego live :]
Komentarz — 01/06/2008 @ 12:53
Krzysztof Sopyła
No właśnie o tym mówimy. Tylko obawiam się że u nas ludzie do pokazywania własnych projektów jeszcze nie dorośli, albo się boją że ktoś im pomysł ukradnie albo się wstydzą że to co zrobili nie warto pokazywać.
Ja tam jestem jak najbardziej za i możemy spróbować. Czy to będzie luźna rozmowa na temat z widowni czy prezentacja swojego projektu czy omówienie pomysłu na biznes czy cokolwiek sensownego :). Moja drobna uwaga tylko aby był prowadzący dyskusję.
Mam jeszcze jedną prośbę. Na poprzednim olcampie zgłaszała się osoba do poprowadzenia prezentacji na temat prince 2. Proszę odpisz w komentarzach czy jesteś jeszcze zainteresowany.
Komentarz — 01/06/2008 @ 23:31
Radosław Kamysz
Zgadzam się z tym co napisałeś Krzysiek (że tak pozwole sobie pisać po imieniu ;p) na temat ukrywania swoich prac. Wydaje mi się jednak że w większości przypadków spowodowane jest to ograniczonym zaufaniem do innych projektantów/ programistów. Projektanci jak i programiści to takie środowisko w którym informacja ma wielkie znaczenie i czasami osoba która podzieli się ciekawym rozwiązaniem może wyjśc na tym przysłowiowo “Jak Zabłocki na mydle”. Np. podczas konkursu.
Na ostatnim spotkaniu rozmawialiśmy o internetowych przetargach. Pamiętasz jak mówiłem że na takich stronach często przesiaduja pseudo-projektanci którzy żerują na pomysłach innych. podaja oni przetarg na fikcyjną firmę i na ICH rzeczywiste projekty. Czekają na przesłanie propozycji po czym kontakt się urywa.
Nawiązując do wstydu o którym wspomniałeś. No cóż znajdą się też tacy specjaliści którzy “pozjadali wszystkie rozumy” i najzwyczajniej wysmiewaja pomysły innych projektantów. A według mnie żelazną zasadą jest że nie kazdy musi znać się na wszyskim i ma prawo pytac innych lub nawiazac wspolprace.
pozdrawiam
Komentarz — 02/06/2008 @ 13:53
jacek
Niektórzy też mają podpisane NDA w pracy i nad tym czym pracuje nie może się zbytnio chwalić :-). Nie każdy robi też własne projekty.
Komentarz — 03/06/2008 @ 16:39
Adam Krywko
Uważam, że termin w poniedziałek o 17 jest kiepskim pomysłem. Spora część grupy docelowej o tej godzinie jeszcze pracuje.
Jeżeli chodzi o prezentacje to może spróbujcie znacznie skrócić czas, a nie ilość? Już półgodzinna prezentacja to masakra, szczególnie jeżeli osoba, która ją wygłasza nie ma bardzo dużego doświadczenia w takich wystąpieniach..
Jak dobrze pójdzie to pojawię się na następnym spotkaniu.
Pozdrowienia z wielkopolski.
Komentarz — 08/06/2008 @ 09:24
q
hmm nie bylo mnie na drugim spotkaniu ale jezeli juz mowa o prezentacjach to chcialbym jeszcze dodac swoje 3 grosze bo wczesniej zapomnialem wspomniec o tym , na pierwszym spotkaniu imo troche za czesto dochodzilo do dyskusji otwartej podczas gdy prelegent dawal wyklad ok rozumiem podniesc reke i zadac pytanie ale podczas ostatniej prezentacji to juz troche przegiecie imo … ludzie wiecej mowili niz sam prelegent, nie wiem moze nie zlapalem idei jak to do konca ma wygladac :P zreszto prawie wszyscy na ostatniej stronie prezentacji mieli napis “pytania?” , “dyskusja” chyba nie bez powodu ?
Komentarz — 08/06/2008 @ 18:14
ff
Mi osobiście, bardziej podoba się wplatanie pytań w tok prezentacji, a wręcz drażni mnie slajd krzyczący wielkim napisem “Pytania ??”
Dzięki pytaniom zadawanym w trakcie prezentacji można ją maksymalnie dostosować do oczekiwań odbiorców. ale wiem, że nie jest to zadanie łatwe i wymaga od prelegenta bycia (chociaż pozornie) alfą i omegą w danym temacie.
W przypadku tradycyjnej formy prezentacji, zostajesz na koniec uraczony wielkim napisem, który teoretycznie powinien zachęcać do dyskusji, ale najczęściej odstrasza: “chciałem zadać pytanie, ale dotyczyło samego początku prezentacji, i teraz jest wyrwane całkowicie z kontekstu, albo pytanie dotyczyło podstaw, przez co niezrozumiała okazała się połowa prezentacji, albo też nie pamiętam dokładnie o co chciałem zapytać, więc lepiej się nie wychylać”.
Bądź, co bądź, widzę Olcamp jako wydarzenie gdzie stawia się na interakcję między uczestnikami bez stawiania “niewidzialnej ściany”. Wykłady, gdzie ktoś przyjdzie, odbębni i pójdzie, mogę mieć na co dzień.
btw. myślę, że byłby to świetny temat szerszej dyskusji na samym Olcampie :)
Komentarz — 09/06/2008 @ 10:27